piątek, 12 kwietnia 2013

Rozdział 58 ,, Szmata " + wielki come back!




Dziewczyna drżała nie mogąc się uspokoić. Nie wiedziałem dokładnie, co miało miejsce w kuchni, ale jedyne czego byłem pewny to tego, że Harry stracił w moich oczach zaufanie. Jak on mógł wyrządzić jej taką krzywdę?
Położyłem ją na łóżku i delikatnie przykryłem kołdrą.
- Gdzie idziesz?- zapytała patrząc na mnie błagalnym wzrokiem.
- Idę zamknąć drzwi- wyjaśniłem pośpiesznie zamykając drewnianą konstrukcję- Już nic Ci nie grozi, jestem przy Tobie- szepnąłem kładąc się obok niej i chwytając ja w swoje ramiona.- Już wszystko dobrze- uspakajałem ją gładząc jej główkę. Nie potrafiłem wydusić z siebie słowa, by zapytać co tak właściwie się stało, czego Harry od niej chciał. Wiedziałem, że wyrządził jej krzywdę. Zdradzały go nie tylko jej czerwone nadgarstki ale także stan psychiczny dziewczyny. Ciągle płakała, nie potrafiła się uspokoić, krztusiła się łzami a co najgorsze milczała. Chciałem iść na dół, przetrzepać temu debilowi kości, ale nie mogłem jej zostawić samej, takiej niewinnej i w takim stanie. Dlaczego wszystko co złe dotyka właśnie tę istotkę?
- Valery proszę uspokój się.- mówiłem gładząc ją po plecach- Będzie bolała Cię głowa…- używałem rozmaitych argumentów- Proszę nie płacz bo nie mogę znieść widoku Twoich łez…- otarłem jej twarz a ona przylgnęła znacznie mocniej do mnie.
- Niall. Przepraszam.- jęknęła biorąc jeden z głębszych oddechów, który sprawił, że na moment łzy przestały spływać po jej policzkach- To nie tak powinno wyglądać, to nie Ty powinieneś się zajmować mną tylko ja Tobą…- zaśmiała się niczym małe, niewinne dziecko- Przepraszam- jej ogromne oczy, przepełnione w tym momencie łzami wpatrywały się we mnie
- Nie przepraszaj kochanie, nie masz za co- pocałowałem jej nosek- Nie płakulaj już…- zrobiłem smutną minkę a ona pokiwała twierdząco głową.
- Co teraz będzie Niall?- poprawiła się
- Jak to co? Zabije gnoja, - złość, która zniknęła na dłuższą chwilę powróciła ze zdwojoną siłą
- Posłuchaj..-
- Nie! To Ty posłuchaj! Jak on śmiał w ogóle dotknąć Cię a co gorsza doprowadzić do takiego stanu?! Spójrz- złapałem jej nadgarstek- To nie jest normalne. Tak zachowuje się przyjaciel?! To niewdzięczny gnojek, który nie zna granic- krzyknąłem wyrzucając z siebie część gniewu- Po prostu nie rozumiem dlaczego on to zrobił.- przyznałem się sam przed sobą, że tak naprawdę nie znam ludzi, z którymi mieszkam. Ludzie, którzy do tej pory mieli plakietkę przyjaciela stawali się wrogami, którzy chcieli doprowadzić mnie do ruiny.
- Ale ja wiem dlaczego on to zrobił.- powiedziała dziewczyna bardzo cicho
- Co?- zapytałem zdziwiony- Przecież mówiłaś…
- Wiem co mówiłam Niall- przerwała mi- Kłamałam….- spojrzała na mnie a ja nie mogąc znieść napięcia, które determinowało moim ciałem, wstałem i zacząłem chodzić po pokoju.
- Jak to kłamałaś?!
- Po prostu, bałam się powiedzieć Tobie prawdę. Bałam się, że zostawisz mnie tak jak Zayn i po prostu…- głos ugrzązł jej w gardle- po prostu bałam się kolejnych dni samotności…- wyszeptała
- Kochasz mnie?- dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona- Proste pytanie Valery, kochasz mnie?- powtórzyłem
- Oczywiście, że Cię kocham. Nie rozumiem co to pytanie ma wspólnego z obecną sytuacją-
- Skoro twierdzisz, że mnie kochasz to skąd te kłamstwa? W związku nie ma nie miejsca Valery. Powinnaś być ze mną szczera, powinnaś dzielić się ze mną wszystkimi problemami… Widać, nie jestem odpowiednią osobą dla Ciebie- rzuciłem kierując się do drzwi
- Co?! Niall!- krzyknęła za mną i w przeciągu kilku sekund była obok mnie i tarasowała drzwi- Co to ma znaczyć?
- Przerwę w związku? Ja nie mogę tak żyć…
- Chcesz wiedzieć dlaczego to zrobiłam? Naprawdę tego chcesz?!- zapytała mnie drżąc z nerwów- Tego dnia gdy powiedzieliśmy wszystkim, że jesteśmy parą Harry powiedział mi, że mnie kocha. Dziwne prawda? Nie wiedziałam co robić, jak mam się zachowywać a na domiar złego obiecał mi, że będzie walczył o mnie do upadłego. Co ja mogłam zrobić Niall? On na każdym kroku pokazywał mi, że jego uczucia są najważniejsze, że on jest najważniejszy. Zaczęłam się gubić. W końcu wszystkie uczucia utworzyły jeden wielki kłębek i nie wiedziałam jak mam się przy nim zachowywać. Dotarło do mnie Niall to, że jesteś dla mnie najważniejszy. Nie liczy się Harry, Zayn i połowa męskiej populacji na ziemi bo mam Ciebie. W końcu czuje, że żyję, czuje się szczęśliwa i jak nigdy spełniona. Kurcze Niall…- dziewczyna oddaliła się od drzwi i ruszyła w stronę okna- Tyle razem przeszliśmy, wielu ludzi dowiedziało się, że nic nas nie złamie i mamy to wszystko zakończyć? To jest absurd.- pokręciła głową- Powiedz, że powiedziałeś to tylko i wyłącznie po to by podroczyć się ze mną chwilę…- wiedziałem, że dziewczyna mówiła prawdę. Widać to było w jej gestach, słychać to było w jej głosie a oczy, które nie potrafiły skrywać emocji płonęły z miłości. Nie wiedząc co mam myśleć zbliżyłem się do niej i szepcząc bezgłośnie ,, przepraszam " delikatnie ją pocałowałem- Czyli wierzysz mi?- zapytała
- Wierzę Ci kochanie, wierzę- uśmiechnąłem się do niej i po raz pierwszy od bardzo dawna poczułem się szczęśliwy.

Siedząc na kolanach blondyna i oglądając śmieszny film usłyszałam dobiegające z dołu hałasy.
- Słyszałeś?- zapytałam blondyna a ten zapatrzony w ekran pokiwał przecząco głową
- To kot.- wyjaśnił pośpiesznie. Ignorując dźwięki dochodzące parteru próbowałam skupić się na filmie, ale przed oczami widziałam tylko najczarniejsze scenariusze. Facet z piłą mechaniczną, facet z siekierą a na koniec złowieszczy i krwiożerczy klaun.
- Niall boję się. Proszę chodźmy na dół- szepnęłam a on jakby reagując na moje słowa mocno mnie przytulił. Nagle coś uderzyło o drzwi. Wydobyłam z siebie stłumiony krzyk i w drzwiach, jak gdyby nigdy nic stanął Zayn. Przez jego nogi wbiegł do pokoju kot i usiadł na moich kolanach.
- Obiad.- powiedział chłopak stawiając przed nami tacę z zupą i naleśnikami.
- Jezu, jesteś kochany- powiedziałam wstydząc się tego, że zapomniałam o posiłku dla chłopaków.
- Wystarczy tylko Zayn- zaśmiał się mulat.- Jak się czujesz?- zapytał. Instynktownie złapałam się za rozpalone policzki i pokiwałam głową, że dobrze.- No… To idę- powiedział i zostawił nas samych. Niallery ułożył mi się na kolanach i słodko mruczał. Niesamowicie urósł przez te wszystkie dni, kiedy to nie dane mi było go widzieć. Jedząc smaczną zupę głaskałam go za uszkiem, co spotkała się z jego zadowoleniem.
- Kochanie…- odezwał się chłopak odwracając głowę od ekranu- Jesteś najlepsza w kuchni- pocałował moją dłoń- A o ciebie kiciu- zwrócił się do mruczka- Muszę być zazdrosny bo moja Pani nigdy, ale to nigdy nie głaska mnie ani po brzuszku ani za uchem- zaśmiałam się a kot przewrócił łebkiem jakby myśląc: Co za idiota.
- Czasem wystarczy poprosić- powiedziałam dotykając jego uda
- Mmmm…. Niezły początek- zaśmiał się chłopak. Przewróciłam teatralnie oczami i dokończyłam jedzenie obiadu, który był niczym spełnienie marzeń nastolatki.
Chwilę po skończonym seansie postanowiliśmy zejść na dół by pożegnać z resztą grupy. Miałam ochotę wrócić do domu, wziąć gorącą kąpiel a chłopak uparł się by mnie odprowadzić. W końcu doszedł do wniosku, że dawno nie był u mnie i musi się pobawić z bratem, także wprosił się do mnie i pozbawił mnie prawa sprzeciwu.
Weszłam do salonu pierwsza co spotkało się z ogólnym zainteresowaniem a najbardziej ze strony Hazzy.
- Ej bo ja…- chłopak podszedł do mnie wyciągając ręce
- Odwal się od niej- nagle przy moim boku pojawił się Niall, który obronił mnie niczym Superman.
- Wyluzuj Niall. To, że Twoja laska nie zna się na żartach nie znaczy, że w tym domu mają panować nowe zasady- prychnął Styles
- Nie zna się na żartach?! Jesteś idiotą wiesz?!- chwycił mój nadgarstek, który był siny- To owoc Twoich żartów- popchnął go. Harry lekko się zachwiał i wiedziałam, że nic dobrego nie wyniknie z ich sprzeczki.
- Niall… Proszę Cię- podeszłam do chłopaka ale ten zignorował mnie i uderzył chłopaka
- To za dotknięcie jej- wymierzył kolejny cios- To za ból i strach- i znów kolejny- a to za to, że jesteś dupkiem- Harry podźwignął się dotykając krwawiącej wargi
- Szmata- warknął na mnie
- Słucham?- zapytałam. Nie wiedziałam czy się przesłyszałam czy też on to naprawdę powiedział
- Weź sobie ją, nie potrzebuję jej. Mogę mieć na pęczki takich jak ona, jestem gwiazdą- szczycił się chłopak. Co go trafiło?
- Niall chodźmy stąd, nie mam ochoty na niego patrzeć.- powiedziałam ciągnąc chłopaka za rękę
- Jesteś nikim- powiedział Niall i już zmierzaliśmy do drzwi gdy rozwścieczony Harry uderzył mojego chłopaka w plecy. Rozpętała się walka, której ani Zayn ani Lou nie potrafili zakończyć. W końcu Niall odepchnął od siebie chłopaka i pognał na górę. Nie wiedziałam co się dzieje ale gdy ujrzałam go z walizką zrozumiałam, że chłopak zwariował
- Odbiło Ci Niall? Zostaw tę walizkę i wracaj na górę- powiedział Zayn spokojnym głosem
- Wybierajcie. Albo on albo ja!- krzyknął chłopak. Przestraszyłam się nie na żarty. Do czego doszło poprzez jedną głupią kłótnię?
- Niall…- zaczął Lou
- Tak właśnie myślałem. Póki on tu mieszka, nic tu po mnie.- powiedział i chwytając mnie za rękę opuściliśmy dom. 

 Cześć moje serduszka!
Dzisiaj jest piątek a co to oznacza? Tak moje serduszka- nowy rozdział! Wiem, że dawno mnie tu nie było, zalałyście mnie gradem komentarzy za co jestem wam niezmiernie wdzięczna i w końcu po tylu dniach wewnętrznego rozdarcia jestem tu, piszę dla was i mogę powiedzieć co nieco więcej.
A więc jak wiecie musiałam poukładać sobie niektóre sprawy prywatne, nabrać sił do życia i godnie przywitać wiosnę! W końcu wszystko mi się układa i życie wychodzi jako tako na prostą. Dlatego ogłaszam wszem i wobec: MY COME BACK IS TRUE!
No dobra.... Przez ostatnie dni nie mogę oderwać się od pisania. Widzicie co to słońce robi z człowiekiem? Zamiast czytać cholerny ,, Potop " siedzę i piszę rozdziały a uwierzcie jestem już o kilka do przodu ( ! ). Nie chcę was po raz kolejny zawieść, odpuszczać, rozstawać się i bla bla bla... 
To nie dla mnie. Nie mogę bez was żyć!
Była myśl żeby usunąć bloga, zakończyć to ale pytania: Po co? Znam siebie i wiem, że zaraz stworzyłabym coś nowego a to opowiadanie ma trwać i trwać i trwać póki pomysłów nie zbraknie :)
Kilka osób spomiędzy was uświadomiło mi czym jest pisanie, czym jest dążenie do marzeń i jak ważne jest to by się nie poddawać- takimi osobami była moja kochana Ola, Monika i Weronika! Bardzo, ale to bardzo wam dziękuję!
Oczywiście, każda z was miała wpływ na moje decyzje. I jak patrzę w te komentarze i widzę nowe osoby dołączające do mojego świata serducho mi się cieszy!
Postaram się w miarę systematycznie, co piątek koło 18.00 dodawać rozdział. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca, będziecie wraz ze mną przeżywać wszystko i cóż... Będziemy razem!

Muszę się wam pochwalić! Robię prezentację taką niby maturalną o Irlandii! Byłam przeszczęśliwa gdy wylosowałam ten kraj! Może macie pomysły jak ma to wyglądać? Mam do dyspozycji ogromny bristol! :D Może znacie ciekawe fakty o tym kraju?
Chcecie mi pomóc! Piszcie w komentarzach swoje pomysły! 
Kocham bardzo, bardzo mocno
Magda :*